Choroby

Nasze historie

Osoby z naszej społeczności opisują historię swojej choroby i przebiegu jej leczenia. Przeczytaj jak inni sobie radzą, wzajemnie się wspierają i walczą z przeciwnościami losu.

katarzyna1990
avatar

Pierwsze ataki dostałam w wieku 15 lat, były to ataki częściowe zawsze podczas oglądania telewizji. Udałam się do lekarza, który stwierdził, że nic mi nie jest, ale na wszelki wypadek żebym brała Clonazepam. Brałam go 3 miesiące, po odstawieniu wystąpił napad kloniczno-toniczny (maksymalny). Trwał około 3 minuty, a byłam nieprzytomna w sumie 20 minut. Pogotowie zabrało mnie do szpitala i dopiero tutaj wykonano mi badanie EEG, które ewidentnie wskazywało na Epilepsję. Zostało wdrożone leczenie, brałam kilka leków, ale organizm najbardziej "przyjął" Depakine Chrono 300. Po jakimś czasie zażywania tego leku, pojawił się najgorszy dla mnie efekt uboczny, mianowicie zaczęłam strasznie tyć. W ciągu 4 lat stosowania leku przytyłam prawie 30 kg. Prosiłam lekarza o zmianę leku, ale na marne... Po 4 latach lekarz stwierdził, że odstawiamy leki, ponieważ jestem już zdrowa... Owszem byłam, ale do momentu gdy urodziłam dziecko. Po trzech tygodniach od urodzenia dziecka w nocy dostałam częściowe napady, poszłam prywatnie na badanie EEG, ze skierowaniem z poradni Neuro musiałabym czekać 3 miesiące, a nie mogłam czekać, w końcu odpowiadałam za moją maleńką córeczkę, której mogłam zrobić krzywdę, gdyby atak wystąpił, a ja miałabym ją na rękach. Podczas badania dostałam na łóżku napad maksymalny, przewieziono mnie na SOR, wypuszczono po trzech godzinach z poleceniem skontaktowania się ze swoim lekarzem. Wybrałam się tym razem do innego specjalisty.Stwierdził że wynik badania jest potrójnie gorszy od tych sprzed paru lat. Dostałam skierowanie na rezonans magnetyczny i czekam, wiadomo jakie są terminy. O mojej chorobie wiedzą tylko rodzice, mąż i przyjaciółka. Nie potrafię się nikomu przyznać, jeśli ktoś pyta : "Co za leki zażywasz?"

Pierwsza < 1 Ostatnia