Choroby

Nasze historie

Osoby z naszej społeczności opisują historię swojej choroby i przebiegu jej leczenia. Przeczytaj jak inni sobie radzą, wzajemnie się wspierają i walczą z przeciwnościami losu.

Risolda
avatar

Moja depresja zaczęła się trzy lata temu. I trwać będzie zawsze, ponieważ mam tzw. depresję nawracającą. To brzmi jak wyrok, ale nic z tym nie można zrobić. Trzeba po prostu zaakceptować i dlatego żyję tak sobie z dnia na dzień. Raz jest lepiej, raz gorzej. Teraz właśnie jest gorzej, żyję tak uwięziona sama w sobie ze swoimi myślami. Jestem pod opieką psychiatry i psychologa- terapeuty, właśnie po niedzieli mam wizytę u psychiatry. Biorę leki od trzech lat i mam jednak te gorsze dni. Bywa tak, że pół roku jest dobrze, cieszę się, aż tu nagle "zapuka" depresja i zaczyna się smutek, który trwa i trwa... Ciężko jest mi wtedy wykonywać nawet najprostsze codzienne czynności. Najchętniej bym spała i marzę o tym, by wciąż trwała noc. A tu znów jest dzień i znów trzeba radzić sobie z samym sobą. W domu bałagan, naczynia od kilku dni czekają na umycie, kwiaty czekają na podlanie. A ja nie mam siły, by cokolwiek zrobić. Mam tylko siłę spać. Ciężko jest żyć z depresją, ale można, póki ma się jeszcze apetyt na życie.

Pierwsza < 1 Ostatnia