Choroby

Artykuły

chorowitek


chorowitek Zawsze chciałem być mechanikiem i w tym zawodzie pracować ale na początku ataki były tak częste i silne że było to nie do pomyślenia. Na początku było ciężko i jak się uczyłem księgowości to kopałem rowy, sprzątałem, byłem palaczem c.o., monterem mebli Mój zawód to gryzipiór księgowy bo był to jedyny bezpieczny zawód, gdyż epi fotogennej nie mam i za kompem mogę siedzieć po 14 godzin(standard w wawie jak zamknięcie miesiąca).
Cieszę się że zmienia się trochę podejście pracodawców do chorych z epi, przez wytrwałość w nauce i upór mamy opinię ludzi inteligentnych wykształconych i dobrych pracowników. Choć nigdy nie przyznałem się że jestem epi na początku, z reguły po miesiącu dwóch mówiłem zaufanym że mogę mieć atak. Teraz przeprowadziłem się z Warszawy w uboższy rejon Polski i tu jest dosłownie sajgon. Co pracodawcy potrafią wyprawiać ze zdrowymi pracownikami nie mówiąc już o chorych........!
Nikt nikogo nie szanuje, nieważne co umiesz tylko czy masz papier i znajomości, nikt nie ocenia twojej pracy, brak motywacji, więc i ludziska mają pracę w poważaniu Wydajność bliska zeru, na jednym stanowisku 3 osoby nie potrafiące się dogadać........smutne). Pracując w sumie w komfortowych warunkach (duże miasta) ludzie nie zdają sobie sprawy co się dzieje poza. Teraz widzę jak jest przepaść między poszczególnymi regionami.
Dlatego uważam, ludziska z epi uczcie się, zmieniajcie zawody dostosujcie cię nikt dla nas nie przygotuje miejsca, musimy je sami wyrwać profesjonalizmem i wykształceniem. Na studiach są dofinansowania itp.
pozdrawiam i nie dam się”
chorowitek