Choroby

Artykuły

Annabel


Annabel Lekarze słyszeli, że „coś” charczało, ale zwykle zrzucano to na karb przeziębienia i bronchitu. Z biegiem lat jednak było coraz gorzej, tak, że w końcu miałam zwolnienie z w-f, ale tylko z ćwiczeń wysiłkowych.
Astmę zdiagnozowano u mnie jakieś 7 lat temu. Lekarz pierwszego kontaktu postawił diagnozę i wysłał do pulmonologa na potwierdzenie. Przeszłam spirometrię i „wszystkie znaki na ziemi i niebie” potwierdziły diagnozę. Od tego czasu stosuję Serevent i Flixotide, a Ventolin noszę ze sobą w torbie, bowiem parę razy zdarzyło mi się dostać ataku w najmniej spodziewanym momencie.

Prawda jest jednak taka, że w okresie wolnym od duszności zapominam niekiedy o ich stosowaniu co zwykle kończy się wizytą u lekarza.
Jestem osobą czynną zawodowo, biegam na aerobik i w pełni aktywnie uczestniczę w życiu. Jedynie w okresie zaostrzenia muszę „przyhamować”. No i co mnie podówczas najbardziej przytłacza to nawet nie paskudny kaszel, a utrata głosu. Był nawet czas, że biegałam rekreacyjnie, ale... Oskrzela nie dawały sobie z tym rady i musiałam zrezygnować z tej przyjemności.
Cieszę się, że takie forum powstało.
Annabel