Choroby

Artykuły

Mierzmy dzieci !


Mierzmy dzieci !

Chcieliśmy dobrze - wyszło jak zawsze!
Otóż około 90 lat temu przemysł zaproponował lekarzom nowe urządzenie do gabinetów lekarskich – wagę. Wkrótce pojawiły się wagi umożliwiające zważenie noworodka i niemowlęcia. Wówczas to był ogromy sukces, przełom! Można było precyzyjnie śledzić …, no właśnie co śledzić? Uznano, że rozwój dziecka.

Z dzisiejszej perspektywy można śmiało powiedzieć, że popełniono błąd, gdyż pomylono rozwój dziecka z przyrostem jego masy ciała. Niestety w stosunkowo krótkim czasie, a szczególnie w latach 50 i 60 poprzedniego stulecia, „wszyscy” – zarówno lekarze, jak i rodzice małych pacjentów – uwierzyli, że ważąc dziecko dbają należycie o jego zdrowie, o jego prawidłowy rozwój. I że uzyskują w ten sposób wiarygodną kontrolę nad przebiegiem rozwoju dziecka. Trzeba przyznać, że ważenie, szczególnie małego dziecka, jest łatwiejsze niż mierzenie. Dwulatek obawia się nieznanych ludzi, którzy chcą mu nasuwać deseczkę na głowę, nie chce stanąć równo pod miarką. To zupełnie naturalne! Ale łatwo uznajemy, że jest „kłopotliwy” w gabinecie, tym bardziej, że łatwo reaguje płaczem, dąsa się. A ważenie jest szybsze, łatwiejsze. Mama może wejść z dzieckiem na wagę, a potem wystarczy oddzielnie zważyć ją samą. I już po kłopocie! I w ten sposób mierzenie uznano za kłopotliwe i nic dziwnego, że przez dziesięciolecia kolejne pokolenia pediatrów i lekarzy rodzinnych oceniają zazwyczaj rozwój dziecka wyłącznie na podstawie masy ciała.

Książeczki zdrowia dziecka są zapełniane wpisami zawierającymi wynik pomiaru masy ciała, a tylko sporadycznie wynik pomiaru długości ciała. O braku nawyku mierzenia i lekceważenia informacji jak jest nasza wysokość ciała świadczy zachowanie się rodziców w gabinecie lekarskim. Niektórzy dziwią się, że chcę ich zmierzyć, inni podają z pamięci wysokość ciała zapamiętaną z komisji wojskowej lub z zakupu ubrania. W rocznikach demograficznych GUS nie odnotowuje się długości ciała noworodka, a jedynie wagę. Ba, powstają nawet opracowania naukowe, w których informacje o wysokości ciała zebrano zadając pytanie : Ile Pan/Pani mierzy?” Krótko mówiąc jest w tej dziedzinie źle!

Tymczasem sam fakt zważenia dziecka właściwie o niczym nie świadczy, zawiera niezbyt wiele informacji! Wiemy tylko, że od poprzedniej wizyty dziecko tyle, a tyle przybyło lub ubyło na wadze. I nic więcej! Pierwszą czynnością MUSI być zmierzenie wysokości ciała (długości ciała do około 18 miesiąca życia), a dopiero potem zważenie, no i oczywiście porównanie masy ciała do wysokości ciała. Inaczej to co robimy nie ma jakiegokolwiek sensu! Lekceważąc regularne mierzenie dzieci zbyt późno zauważamy, że któreś z nich rośnie zbyt wolno. Dość często potrzeba kilku lat aby zauważyć, że dziecko stało się szczególnie niskie na tle rówieśników. A przecież ten proces, ten stan zbyt wolnego wzrastania trwał od dawna! Historie opisywane przez rodziców wskazują na potrzebę zmiany przyzwyczajeń i energiczne szkolenie lekarzy. Warto w tym miejscu powiedzieć, że mierzyć powinno się nie tylko niemowlęta i małe dzieci, ale także starsze dzieci i młodzież. Zaburzenia wzrastania mogą bowiem pojawić się w różnych okresach rozwoju! Wiele chorób przewlekłych najpierw objawia się spowolnieniem tempa wzrastania, a dopiero później występują typowe objawy danej choroby.

Doc dr hab. n. med. Andrzej Wiśniewski – endokrynolog, specjalista w zakresie zaburzeń wzrastania