Choroby

Artykuły

Flibanseryna zaprojektowana do leczenia depresji podnosi obniżone libido u kobiet ?


Flibanseryna zaprojektowana do leczenia depresji podnosi obniżone libido u kobiet ?

W połowie listopada 2009 w Lyonie we Francji odbył się Kongres Europejskiego Towarzystwa Medycyny Seksualnej. Na kongresie tym przedstawiono wyniki badania nad lekiem zaprojektowanym przez firmę Boehringer Ingelheim do leczenia depresji – flibanseryną. Flibanseryna okazała się niewypałem jako lek przeciwdepresyjny – na etapie badań nie wykazywała satysfakcjonującego działania poprawiającego nastrój, natomiast – jak z zaskoczeniem zauważyli badacze – znacząco podnosiła zainteresowanie seksem zarówno u laboratoryjnych zwierząt, jak i ludzi biorących udział w badaniach.

Czyżby firmie Boehringer Ingelheim przypadkiem udało się znaleźć lekarstwo dla wielu kobiet cierpiących w obecnych czasach na spadek zainteresowania seksem ? Ocenia się, że przypadłość ta może dotyczyć co 9%-26% kobiet (a więc co czwartej kobiety!) w krajach rozwiniętych.

Producent leku zainwestował w duże badanie kliniczne, które objęło 2000 kobiet będących w wieku przedmenopauzalnym, a zgłaszających obniżenie popędu płciowego. Po sześciu miesiącach przyjmowania 100 mg flibanseryny raz dziennie , znacząco zwiększał się odsetek satysfakcjonujących kontaktów seksualnych (nie koniecznie zakończonych orgazmem) , w porównaniu do grupy przyjmującej placebo. Kobiety przyjmujące flibanserynę odnotowywały także wzrost zainteresowania seksem.

Flibanseryna nie będzie szybko dostępna na rynku. Jednakże prezentacja wyników badania wzbudziła żywą dyskusję wśród specjalistów w tej dziedzinie i pobudziła na nowo spory nad definicją zaburzeń seksualnych u kobiet. W opinii badaczy (głównie mężczyzn), zdrowa kobieta ma zawsze ochotę na seks. Każde odstępstwo od tego stanu uważane bywa za „oziębłość”, a zatem z definicji za zaburzenie seksualne. Stanowisku temu od lat sprzeciwiają się seksuolożki płci żeńskiej, skupione głównie wokół doktor Rosemary Basson, które dowodzą zupełnie innego, bardziej skomplikowanego mechanizmu pobudzenia seksualnego u kobiet, w porównaniu do mężczyzn.

A zatem czy zestresowana, zmęczona kobieta, pozbawiona dowodów akceptacji ze strony wieloletniego, lekko zaniedbanego męża jest „oziębła płciowo” i należy ją leczyć flibanseryną? Czy może należy wyeliminować szereg innych czynników po to , aby móc postawić diagnozę „dysfunkcji seksualnej” ?...

Niewątpliwie producent flibanseryny już teraz powinien rozpocząć badania marketingowe nad wyborem chwytliwej nazwy dla leku. Jakieś pomysły wśród „oziębłych żon” ?

Na podst. Proceedings of the 12th Annual Meeting of the European Society for Sexual Medicine. Lyon, France November 15-18, 2009 oraz komentarza Barbary Kantrowitz z bloga „Her body” dla Newsweek.com

Wiadomość z 08.10.2010 : Producent flibanseryny zakomunikował zamknięcie projektu związanego z zastosowaniem tego leku w leczeniu obniżenia libido u kobiet. Dwa duże badania kliniczne zostaną doprowadzone do końca, jednakże firma nie będzie inwestować w nowe, które mogłyby przynieść odpowiedzi na kolejne liczne zapytania FDA (amerykańskiej agencji rządowej do spraw leków) na temat skuteczności i bezpieczeństwa flibanseryny w tym wskazaniu.