Choroby

Artykuły

Podlej mnie w porę, dam radę urosnąć!


Podlej mnie w porę, dam radę urosnąć!

Panie doktorze, ile dzieci w Polsce ma niedobór wzrostu?

Doc dr hab. Andrzej Wiśniewski (AW) :
W żadnym kraju, nawet o najlepiej zorganizowanym systemie opieki medycznej nie stworzono dotychczas systemu wczesnego wykrywania zaburzeń wzrastania. To określenie – zaburzenia wzrastania – trzeba na początku naszej rozmowy mocno podkreślić, to jest sedno sprawy. Najpierw – czasami jeszcze wewnątrzmacicznie, a czasami dopiero w jakiś czas po urodzeniu – dziecko zaczyna rosnąć znacznie wolniej niż rówieśnicy, to nazywamy zaburzeniem wzrastania. Jeśli proces trwa, to doprowadzi do niedoboru wzrostu. Ze statystyki wynika, że 3 procent dzieci rodzących się każdego roku stania się szczególnie niskimi dorosłymi, przy czym 77% spośród nich osiągnie wzrost (poprawnie powinniśmy powiedzieć wysokość ciała) niekorzystnie wyróżniający je z otoczenia. To oznacza, że każdy z nas zauważa taką osobę na ulicy, a nawet będzie się jej zbyt ciekawie przyglądał, niektórzy będą komentowali jej wygląd. W dzieciństwie szczególnie niskie dziecko jest traktowane jako znacznie młodsze, nierzadko cierpi z tego powodu, a potem, już jako dorosły może gorzej radzić sobie w życiu.

Czy niski wzrost to problem tylko psychologiczny ?

AW: Na co dzień nie uświadamiamy sobie, że świat wokół nas nie jest urządzony dla osób niskich. Meble, szczególnie do kuchni, mogą być taką samą barierą dla osoby o niskim wzroście, jak wysokie krawężniki czy strome schody dla poruszającej się na wózku inwalidzkim. Przechodzenie przez jezdnię w niektórych sytuacjach jest bardziej niebezpieczne dla osoby niskiej niż kogoś o przeciętnym wzroście. Wiem z relacji rodzin o kilku tragicznych wypadkach, do których doszło kiedy niska osoba próbowała przejść przez jezdnię wychodząc z pomiędzy zaparkowanych samochodów. Sama nie widziała nadjeżdżającego samochodu, tak jak i kierowca nadjeżdżając nie miał szans jej zobaczyć. Na czarnej liście problemów, które osobom niskim sprawia dominująca wyższa większość społeczeństw są również kłopoty zawodowe – między innymi niechęć do zatrudniania osób o niepozornym wzroście bądź traktowanie niskorosłych jako niepełnoletnich. Może pamiętacie Państwo reklamę jednej z marek piwa? W tej reklamie przedstawiono uroczą młodą kobietę, która z powodu niezbyt wysokiego wzrostu nie może dosięgnąć butelki postawionej na górnej półce. Zostały dwie ostatnie dwie butelki jej ulubionego piwa! I oto nadchodzi przystojny i wysoki młody mężczyzna, oboje uśmiechają się do siebie, ona ma pewność, że to gentelman. Ale nie, nic z tych rzeczy! On po prostu bierze butelki i odchodzi. To jest kwintesencja dominacji wysokich nad niskimi.

Jednak z punktu widzenia zdrowotnego, medycznego najważniejsze nie są potencjalnie niekorzystne oddziaływania niedostatecznego wzrastania i utrwalonej niskorosłości dziecka na jego rozwój psychiczny i społeczny. Najważniejsze jest ustalenie z jakiego powodu dziecko rośnie wolniej niż rówieśnicy. W tym miejscu trzeba stanowczo, niezmiernie dobitnie powiedzieć, że nie chodzi o jakieś sztuczne hodowanie wysokich ludzi, czy też zaspakajanie ambicji rodziców marzących o tym aby ich dziecko było wysokie. Żaden lekarz takimi sprawami się nie zajmuje! Przede wszystkim musimy pamiętać, że każde wyraźnie gorzej od rówieśników rosnące dziecko może być poważnie chore. A szczególnie jeśli rodzice widzą, że w kolejnych miesiącach i latach nie następuje poprawa! Niestety chorób zaburzających wzrastanie jest dużo. Choć nie jestem pewien czy ma sens mówienie o jakimś stopniowaniu zagrożenia, to najgroźniejsze są guzy w przysadce lub podwzgórzu (część mózgu). Do zahamowania wzrastania dochodzi także w przypadku wielu chorób uwarunkowanych genetycznie. Warto przypomnieć, że pierwszym powodem nadmiernie niskiego wzrostu u kobiet jest zespół Turnera. Każdy, zarówno rodzice, lekarze i pielęgniarki, jak i nauczyciele i trenerzy, powinni pamiętać, że wiele chorób przewlekłych powoduje zahamowanie wzrastania. Jeśli niepokoi nas wygląd i rozwój fizyczny dziecka, to reagujmy, alarmujmy! To tak jak z osobą nieprzytomną na ulicy, czy dzieckiem bitym w zaciszu domowym. Ich życie, ich los można uratować, odmienić, tylko trzeba zareagować, odważyć się! Do chorób zaburzających wzrastanie należą także przewlekłe zapalenia nerek, zapalenia stawów. Jednym słowem do niskorosłości mogą prowadzić różne choroby, niektóre wrodzone, inne pojawiające się (mówimy nabyte) w różnych okresach rozwoju dziecka. Ta różnorodność zagrożeń niestety utrudnia rozpoznawanie niskorosłości i w poważnym stopniu utrudnia określenie ile dzieci każdego roku powinno być pod opieką specjalistów z powodu niskorosłości. Trudno również określić ile dzieci wymaga specjalistycznej opieki z powodu zagrożenia niskorosłością, gdyż taką grupę dzieci trzeba wyróżniać – nie są nadmiernie niskie, ale wiemy, że z powodu choroby mogą zacząć gorzej rosnąć, a nawet przez dłuższy czas nie urosnąć nawet o milimetr.

Kiedy wobec tego rodzice zaniepokojeni zbyt wolnym wzrastaniem dziecka powinni zgłaszać się do lekarza?

AW: Dla ułatwienia podzielmy dzieci wymagające opieki specjalistów w dziedzinie zaburzeń wzrastania na dwie grupy.
I. Do pierwszej zaliczają się dzieci, u których jeszcze przed urodzeniem lub zaraz po urodzeniu stwierdzono chorobę lub objaw mogący z dużym prawdopodobieństwem zapowiadać występowanie zaburzeń wzrastania. W takim przypadku powinniśmy dbać o regularne kontrolowania przyrostów długości ciała dziecka (do ok. 18 miesiąca życia mówimy o długości, a potem o wysokości ciała). W zależności od rozpoznanej choroby zastosowane będzie odpowiednie leczenie, np. w przypadku dzieci rodzących się niedoborami hormonu wzrostu, podawanie syntetycznego hormonu rozpoczyna się nawet w pierwszych dniach życia. W przypadku innych chorób leczenie niedoboru wzrostu może być wskazane nieco później, jednak rodzice od początku powinni wiedzieć, że najprawdopodobniej będzie konieczne. Dobrym przykładem takiej choroby jest zespół Turnera. W tej chorobie podawanie hormonu wzrostu rozpoczyna się od około 3 - 4 roku życia, w Polsce od 6.
Do grupy dzieci, które od urodzenia są „zbyt krótkie” lub powinny być obserwowane z powodu możliwości wystąpienia zaburzeń wzrastania należą urodzone z obniżoną masą i/lub długością ciała. Ale uwaga, nie chodzi o dzieci urodzone przed 37 tygodniem ciąży, nazywane wcześniakami. Wcześniak może się urodzić z odpowiednią lub niedostateczną masą i długością ciała względem czasu trwania ciąży. Dla rodziców, ale też dla nas wszystkich, dla społeczeństwa, ważne jest zwracanie uwagi przede wszystkim na dzieci urodzone o czasie, jednak ważące zbyt mało, a często także jednocześnie i zbyt „krótkie”. Te dzieci są zagrożone niskorosłością, a w życiu dorosłym wieloma poważnymi chorobami, takimi jak nadciśnienie tętnicze czy choroba niedokrwienna serca (wieńcowa), niestety także wieloma innymi. W Polsce określamy takie dzieci jako hipotroficzne, a w innych krajach jako zbyt małe względem czasu trwania ciąży, po angielsku „small for gestational age”, w skrócie SGA. Opieka nad tymi dziećmi to prawdziwe wyzwanie dla medycyny w 21 wieku. Namawiam wszystkich rodziców dzieci urodzonych z masą ciała mniejszą niż 3000 gramów aby żądali regularnych pomiarów długości ciała, a potem pomiarów wysokości ciała, a w razie zbyt wolnego wzrastania zwracali się do poradni endokrynologii wieku rozwojowego.
II. Do drugiej grupy dzieci z zaburzeniami wzrastania należą te, u których do pogorszenie rozwoju fizycznego doszło później. Początkowo dziecko rosło prawidłowo lub co niestety zdarza się częściej tylko wydawało się, że tak rośnie. I dopiero po kilku latach zauważono niedobór wzrostu. Często moment pogorszenia zostaje przeoczony! Jak już wcześniej mówiłem, chorób mogących hamować wzrastanie jest wiele. W tej sytuacji nie ma lepszego rozwiązania od zapewnienia naszemu dziecku regularnego mierzenia – w pierwszym roku życia co 3 miesiące, a w kolejnych latach co 6 miesięcy. Nie powinniśmy zarzucać pomiarów kiedy dziecko rozpoczyna naukę w szkole. To prawda, że w większości szkół dzieci są przynajmniej raz w roku zważone i dość pobieżnie zmierzone (właściwie w 100% pomiary wysokości ciała w szkołach są przeprowadzane niezgodnie z zasadami antropometrii) Niestety z tego mierzenia niewiele wynika, gdyż pomiary nie są odpowiednio interpretowane. Ponieważ troszczymy się o swoje dziecko, to nie pozwalajmy się wyręczać w opiece nad nim. Dbajmy do 15 – 16 roku życia o jego wzrastanie! Każdy pomiar powinien być przeprowadzony w podobny sposób, co umożliwia porównania z poprzednim. Wyniki zawsze muszą być naniesione na siatkę centylową, tak aby uwidaczniać na wykresie wzrastanie dziecka. Niepokojące jest zawsze obniżenie, a czasami wręcz załamanie się linii wzrostowej wykreślanej na siatce centylowej. Śledzenie przebiegu linii wzrostu nie jest trudne i nie wymaga wykształcenia medycznego. Jestem przekonany, że każdy zauważy na siatce centylowej obniżenie lub „wspinanie się” krzywej! I chociaż nie jest to tematem naszej rozmowy, to warto podkreślić, że zbyt szybkie, nagłe przesuwanie się w górę wykresu wzrostu, szczególnie u kilkuletnich dzieci jest nieprawidłowe, może świadczyć o poważnej chorobie!

Dlaczego zdarza się, że do rozpoznania niedoboru wzrostu dochodzi zbyt późno, i to mimo faktu, że większość polskich dzieci ma zapewnioną opiekę lekarza pediatry?

AW: Niezmiernie ważne aby w opiece nad dziećmi nie polegać wyłącznie na ocenie masy ciała. Na początku 20. wieku przemysł dostarczył lekarzom wagi przeznaczone tylko do ważenia ludzi oraz specjalne wagi dla noworodków. Ulegliśmy zafascynowaniu tą ówczesną nowinką techniczną! Nadal takie wagi nazywamy lekarskimi. W tym samym czasie silny społeczny nurt w medycynie wręcz nakazywał walkę z niedożywieniem i niedoborami witamin u dzieci. Prawidłowo dobrane, obfite pożywienie miało gwarantować prawidłowy rozwój fizyczny. W dość krótkim czasie ludzie uwierzyli, że waga jest urządzeniem potwierdzającym dobry rozwój dziecka! Spójrzmy do książeczek zdrowia dziecka – naszych własnych lub naszych dzieci. Znajdziemy zazwyczaj wiele odnotowanych pomiarów masy ciała i tylko sporadycznie towarzyszące im notatki o wysokości ciała. U niektórych najmłodszych dzieci zdarza się, że pomiędzy 2.-3. miesiącem życia i 2. rokiem życia nie odnotowano ani jednego pomiaru długości ciała. A w tym czasie informacje o masie ciała zapisano kilkanaście razy. Trzeba stanowczo powiedzieć, że te pomiary nie miały właściwie żadnego znaczenia, a nawet mogły wprowadzać rodziców w błąd. Zapytacie Państwo co jest niewłaściwego w ważeniu dziecka? Otóż najpierw zawsze należy ustalić jaka jest długość lub wysokość ciała dziecka, a dopiero potem, w drugiej kolejności ocenić masę ciała względem wzrostu. I tak np. dziecko 3-letnie może mieć wysokość ciała właściwą dla 1,5-rocznego i masę ciała dla 3,5-letniego. Jeśli rodzice będą polegać wyłącznie na wskazaniu wagi, to otrzymają fałszywą informację, że dziecko ma prawidłową masę ciała. Tymczasem dziecko jest niskorosłe i jednocześnie otyłe! Jego rozwój fizyczny jest głęboko zaburzony, może być chore, może być dotknięte somatotropinową niedoczynnością przysadki, czyli nie wytwarzać dostatecznie hormonu wzrostu. Ponieważ rodzice polegali na błędnie interpretowanych pomiarach masy ciała, to może się okazać, że niedobór wysokości ciała u dziecka zostanie zauważony dopiero w 5, a nawet późniejszym roku życia, gdyż … ich dziecko jest zbyt ruchliwe, zbyt przestraszone lub zbyt płaczliwe w gabinecie lekarza, a wobec tego trudno je zmierzyć.
Podsumowując – mierzmy dzieci regularnie, zapisujmy datę każdego pomiaru i oczywiście dokładnie wynik. Sprawdzajmy po każdym pomiarze czy wysokość ciała naszego dziecka odpowiada normom. Jeśli uznacie Państwo, że wynik pomiaru Was niepokoi, że linia wzrostu Waszego dziecka na siatce centylowej uległa obniżeniu lub przebiega zbyt blisko najniższej granicznej (linia 3 centyla), to zgłaszajcie się niezwłocznie do lekarza. Ważne aby nie ulegać uspakajającym „zaklęciom”, taki jak „poczekajmy, pewnie wkrótce zacznie rosnąć”, „zacznie dojrzewać, to urośnie”, „czego Państwo wymagacie od dziecka skoro sami jesteście niezbyt wysocy”, a nawet i tak kuriozalnym „ja sam/sama jestem niezbyt wysoki/wysoka i proszę jestem lekarzem!”.

Jak długo można obserwować dziecko, którego wzrost jest poniżej 3 centyla?

AW: W takim przypadku, a mówimy o wysokości ciała poniżej wartości „alarmowych”, ani dnia dłużej. Niska wysokość ciała jednego czy nawet obojgu rodziców nie przesądza o niskorosłości ich dzieci! Dziecko powinno być natychmiast skierowane do najbliższej poradni endokrynologii wieku rozwojowego, także takie dziecko, którego rodzice są niscy.

Czy leczenie hormonem wzrostu jest leczeniem uniwersalnym dla różnych chorób będących przyczyną niskorosłości?

AW: Tak nie jest. Hormon wzrostu jest lekiem wspaniałym w przypadku braku w organizmie dziecka hormonu wzrostu, czyli w somatotropinowej niedoczynności przysadki. To tak jak z roślinką hodowana w doniczce, kiedy zapomnieliśmy ja podlać, więdnie, ale kiedy podlewamy, rozkwita. W innych chorobach, w których preparaty hormonu wzrostu mogą być zalecane, nie zawsze jest osiągana taka skuteczność.

Dziękujemy za rozmowę.