Choroby

Artykuły

Elektrowstrząsy lepsze niż leki?


Elektrowstrząsy lepsze niż leki?

Wbrew powszechnym opiniom, elektrowstrząsy to bardzo skuteczna i bardzo bezpieczna metoda leczenia zaburzeń afektywnych zarówno jednobiegunowych (depresja) jak i dwubiegunowych (ChAD).

Jest jakaś ironia historii w tym, że tak dobry film jak „Lot nad kukułczym gniazdem” tak źle przysłużył się sprawie psychiatrii . W filmie zabieg elektrowstrząsów to brutalna procedura, wykonywana bez żadnej wątpliwości jedynie za karę. Tymczasem w przypadku elektrowstrząsów bilans spodziewanych korzyści do zagrożeń jest bardzo łatwy do wyliczenia. Jest to bez wątpienia metoda leczenia bardzo skuteczna i bardzo bezpieczna. Dowodem na to może być choćby fakt, że elektrowstrząsy są powszechnie uważane za metodę z wyboru w leczeniu depresji u kobiet w ciąży. Czy można dobitniej wyrazić przekonanie o dużym bezpieczeństwie tego sposobu leczenia?

Zabieg elektrowstrząsów można pod tym względem porównać, zachowując oczywiście proporcje, z zabiegami kardiowersji, które przecież wyglądają o wiele bardziej dramatycznie.
W USA uważa się także, iż elektrowstrząsy mogą być zupełnie bezpiecznie stosowane u osób z wszczepionym rozrusznikiem serca. W Polsce przekonanie takie toruje sobie drogę z dużym trudem, znam osoby z rozrusznikiem, które bezskutecznie prosiły o tego typu leczenie, ale nie otrzymały go, co motywowano rzekomym brakiem bezpieczeństwa. Elektrowstrząsy polegają na przepuszczeniu przez głowę impulsu elektrycznego w celu wywołania napadu drgawkowego. Tego typu leczenie wywiera wpływ na szereg neurobiologicznych przejawów depresji: zwiększa się poziom przekaźników (neurotransmiterów w mózgu) np. GABA, serotoniny, zmianie ulega również funkcjonalna aktywacja mózgu. Elektrowstrząsy wywierają także wpływ na strukturę neuronów i plastyczność połączeń synaptycznych.

Elektrowstrząsy wykonuje się u pacjentów będących w znieczuleniu ogólnym; z tego względu wszyscy chorzy zakwalifikowani do zabiegu muszą przejść pełne badanie anestezjologiczne, w tym ocenę ryzyka związanego ze znieczuleniem, zanim zostanie podjęta decyzja o rozpoczęciu leczenia. Chory zostaje uśpiony, a mięśnie zwiotczone, tak, aby wywołane w mózgu wyładowania elektryczne nie objawiły się w postaci skurczów i drgawek (co tak dramatycznie wyglądało w przeszłości przed wprowadzeniem znieczulenia i zwiotczenia do tych zabiegów). W trakcie zabiegu elektrowstrząsami prowadzony jest zapis elektroencefalograficzny (EEG) w celu potwierdzenia przekroczenia progu drgawkowego i wyliczenia czasu trwania wstrząsu.. Podczas trwania zabiegu monitoruje się także saturację krwi tlenem oraz rytm serca.
W USA zabiegi elektrowstrząsami przeprowadza się najczęściej trzy razy w tygodniu, wykonując łącznie 6 do 12 zabiegów w zależności od nasilenia objawów i szybkości ich ustępowania. Ponieważ przedwczesne przerwanie kuracji może powodować szybki nawrót objawów depresji ważne jest systematyczne monitorowanie skuteczności leczenia. Należy także zwracać uwagę na objawy niepożądane, które mogą się pojawiać podczas leczenia, takie jak zaburzenia pamięci.
Elektrowstrząsy można wykonywać w oddziałach całodobowych ( w USA także w warunkach ambulatoryjnych), a główne wskazania u pacjentów z depresją to brak reakcji na leki przeciwdepresyjne lub zła tolerancja tych środków, dobra reakcja na elektrowstrząsy w przeszłości, a także potrzeba uzyskania szybkiej i wyraźnej reakcji na leczenie (np. z powodu występowania psychozy lub ryzyka samobójstwa). Elektrowstrząsy mogą być stosowane zarówno w chorobie afektywnej jedno jak i dwubiegunowej.
Choć elektrowstrząsy są skuteczniejsze niż leki przeciwdepresyjne, zazwyczaj wykonuje się je dopiero po przeprowadzeniu kilku kuracji lekami ze względu na względnie ryzyko wystąpienia działań niepożądanych w postaci niepamięci wstecznej - w krótkim okresie czasu elektrowstrząsy mogą powodować amnezję następczą, która na ogół ustępuje wkrótce po zabiegu.

Podsumowując: elektrowstrząsy to wracająca do łask metoda leczenia zaburzeń afektywnych jedno- i dwubiegunowych.

Komentarz do artykułu S.H. Lisanby N Engl J Med. 2007; 357; 1939-45, Doc. dr n.med. Łukasz Święcicki