Choroby

Artykuły

4-10% ludzi słyszy głosy


4-10% ludzi słyszy głosy

Słyszenie głosów uznawane jest za tzw. omam słuchowy / urojenie związane z chorobą psychiczną (schizofrenią, chorobą dwubiegunową) lub za objaw padaczki skroniowej. Tymczasem okazuje się, że 4-10% tzw. zdrowych ludzi, żyje słysząc przemawiające do nich głosy, często nawet uznając je za pozytywny element swojego rozwoju. Tylko 1/3 z nich odbierała głosy jako agresywne, złe czy (badanie 15 000 osób w Baltimore, Y. Tien).

6% osób słyszących głosy doświadcza tego od wczesnego dzieciństwa, kolejne 10-20% od lat nastoletnich, ale większość ( ±74%) po 20 roku życia. 70-90% osób, które słyszą głosy zaczęło słyszeć je nagle, zwykle po jakimś traumatycznym wydarzeniu życiowym.

Osoby słyszące głosy opisują je jako głosy męskie, żeńskie lub zupełnie aseksualne, osoby dorosłej lub dziecka, a czasem także nie człowiecze. Może być to głos pojedynczy lub grupa głosów. Głosy mogą być odczuwane jako wychodzące z wnętrza głowy, ucha , a także zupełnie z zewnątrz. Bardzo często odzwierciedlają one stan emocjonalny danej osoby, często nie wyrażany i nieartykułowany na zewnątrz.

Osoba, która zaczyna słyszeć głosy zwykle przechodzi przez kilka faz swojego stosunku do tego zjawiska:

  • panika i próba ignorowania
  • złość i wrogość do głosów połączona z wybiórczym przysłuchiwaniem się głosom
  • rozpoczęcie dialogu z głosami
  • ustalanie zasad i granic ingerencji głosów w życie danej osoby
Osoby, które zaakceptowały istnienie głosów mówią, że w pewnym momencie osiągnęły rodzaj stabilizacji i porozumienia z głosami : „Ok, pogadamy wieczorem, ale nie w tej chwili, bo pracuję” .

Trudnym momentem dla osoby słyszącej głosy jest podzielenie się tą informacją ze swoim otoczeniem. Możliwość otwartego porozmawiania na ten temat ma jednak olbrzymie znaczenie dla równowagi psychicznej i emocjonalnej osoby słyszącej głosy.

A zatem czy słyszenie głosów, bez żadnego innego objawu choroby psychicznej wymaga leczenia ? Czy – jeśli osoba słysząca głosy jest w stanie zracjonalizować i zaakceptować ten fakt – wymaga na pewno leczenia neuroleptykami ?

W ostatnich kilkunastu latach świat lekarski wypracowuje nowe podejście do tego zagadnienia. Znanym propagatorem nowego podejścia jest profesor psychiatrii w Maastricht Marius Romme. Prowadził on przez 9 lat badania w społecznościach osób słyszących głosy w Holandii i Wielkiej Brytanii:

„ Wyniki naszych badań każą nam zaakceptować fakt, że istnieją głosy, których nie możemy zniwelować lekami, a zwłaszcza nie wpływając znacząco na jakość życia chorego. A zatem musimy nauczyć się wspierać ludzi, którzy słyszą głosy w radzeniu sobie z tym doświadczeniem życiowym. Pacjent powinien móc zadecydować sam, czy chce podać się leczeniu, czy akceptuje słyszane głosy jako część siebie i swojego życia i nie chce tego zmieniać.”

Nowe podejście prof. Romme zostalo zainspirowała jedna z jego pacjentek, Patsy Haagan : “Pan wierzy w Boga, którego nikt nie może zobaczyć, a więc dlaczego nie może uwierzyć Pan w głosy, które ja zdecydowanie słyszę i które są zdecydowanie realne dla mnie ?”

Obecnie w Europie działa szereg organizacji skupiających osoby słyszące głosy – zarówno w Realu, jak i w Internecie, np. http://www.intervoiceonline.org lub http://hearingvoicesmovement.blogspot.com

Osoby słyszące głosy i część psychiatrów organizuje także spotkania i kongresy - najbliższy w 2010 roku w dniach 2-4 listopada w Nottingham w Anglii

Jedną z najbardziej znanych osób, która słyszała od dzieciństwa i nadal słyszy głosy jest aktor Sir Anthony Hopkins. Porzucenie alkoholizmu i podjęcie walki o nową drogę w życiu zawdzięcza on – jak twierdzi – „złotemu głosowi”, który przemówił do niego pewnego poniedziałkowego poranku w 1975 roku : „ Jesteś gotów ! Walcz!” „Najlepsza część mnie – mówi Antony Hopkins –przyszła mnie uratować.”

Na podst. . http://www.intervoiceonline.org