Choroby

Artykuły

Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego przegrywa z ignorancją terenowych decydentów


Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego przegrywa z ignorancją terenowych decydentów

O Narodowym Programie Ochrony Zdrowia Psychicznego (NPOZP) pisaliśmy już w „Aktualnościach” w roku 2009 Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego po roku oraz w 2010 roku Terapeuta Środowiskowy – nowa osoba w psychiatrii polskiej.

NPOZP to pierwsza narodowa strategia opracowana przez najlepszych specjalistów z zakresu psychiatrii środowiskowej i rehabilitacji psychiatrycznej, wybranych przez Ministerstwo Zdrowia, mająca na celu poprawę jakości opieki psychiatrycznej w Polsce. Została ona wprowadzona w życie Rozporządzeniem Rady Ministrów jako nowy akt prawny w grudniu 2010 roku. Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego zakłada w latach 2011-2015 stworzenie programów zapobiegania chorobom psychicznym i wczesnego ich wykrywania, przesunięcie opieki nad chorymi z zamkniętych oddziałów szpitalnych do lecznictwa otwartego (poradnie zdrowia psychicznego, oddziały dzienne) lub/i środowiskowego (powołanie terapeuty środowiskowego), a także zorganizowanie wydolnej struktury interwencji kryzysowej.
Z uwagi na cele programu do jego realizacji zostały włączone zarówno instytucje centralne (Ministerstwo Zdrowia, Ministerstwo Edukacji Narodowej, Ministerstwo Pracy, NFZ i In.), jak i kolejne szczeble samorządów terytorialnych (województwa, miasta, powiaty, gminy) ,które otrzymały na realizacje programu sporą pulę pieniędzy.

W lutym 2013 roku przedstawiono na stronie Ministerstwa Zdrowia Informację o realizacji działań wynikających z Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego w 2011 roku, która odkrywa pełną stagnację w realizowaniu założeń NPOZP. Przyczyną tego stanu rzeczy jest zupełny brak zrozumienia dla wagi problemu w gminach i samorządach, a także druzgoczący brak zaangażowania ze strony instytucji medycznych w terenie.
Raport Ministerstwa Zdrowia informuje o braku wiedzy i kompetencji wśród polityków i urzędników w terenie, którzy decydują o alokacji środków finansowych. Skutkiem takiej ignorancji urzędników, 79% spośród wszystkich powiatów nie przeznaczyło żadnych środków finansowych na działania z programu NPOZP, a 65% na żadne działania z zakresu ochrony zdrowia psychicznego! Jeden z kierowników ośrodków pomocy społecznej tłumaczył się, iż program promocji zdrowia psychicznego nie został opracowany w podległej mu jednostce, ponieważ „osoby chore psychicznie zostały umieszczone w ośrodkach zamkniętych przeznaczonych dla tych osób”.

Poprosiliśmy o komentarz Dr hab. med. Katarzynę Prot-Klinger, jedną z współtworzących NPOZP od 2010 roku, konsultanta TacyJakJa.pl

TacyJakJa.pl:
- Po lekturze raportu uświadamiamy sobie, że nawet najlepsze akty prawne oparte na sprawdzonych, od lat stosowanych w innych krajach standardach nie zdają egzaminu wobec ignorancji i braku otwartości w terenowych ośrodkach samorządu. Czy tworząc NPOZP nie zdawaliście sobie Państwo sprawy jakie są realia samorządowe w terenie?

Dr Katarzyna Prot-Klinger:
Świadomość władz samorządowych jest taka jak świadomość reszty społeczeństwa w odniesieniu do problemów zdrowia psychicznego. To co jest niepokojące to brak zaangażowania w realizację Programu. Z informacji MZ jasno wynika, że samorządy najchętniej „podpinały” już realizowana w ramach innych ustaw działalność pod Program (np. dotyczącą przeciwdziałania alkoholizmowi czy przemocy w rodzinie) lub robiły to co najprostsze – wydawały broszury i ulotki. Nie chcę, żeby to zabrzmiało jednoznacznie jako oskarżenie wobec wszystkich samorządów. W tym okresie spotkałam się parokrotnie z przedstawicielami samorządów i mam wrażenie, że czasami mają dobrą wole tylko nie bardzo wiedzą co można by zrobić. Są tez miejsca, gdzie władze samorządowe wyraźnie działają na rzecz zdrowia psychicznego, ale to oczywiście kropla w morzu.

TacyJakJa.pl:
- Czy zatem NPOZP będzie poszerzony o szkolenia, kursy na temat nowoczesnej psychiatrii środowiskowej przeznaczone dla decydentów w terenie ?

Dr Katarzyna Prot-Klinger:
Prawdę mówiąc nie bardzo wierzę w jednorazowe kursy czy szkolenia. Podstawą wydaje mi się zbudowanie stałej, lokalnej współpracy. W każdej gminie czy powiecie są osoby zajmujące się problemami zdrowia psychicznego i wspólnie są w stanie określić potrzeby regionu i metody realizacji tych potrzeb. Jeżeli powstaną lokalne Rady Zdrowia Psychicznego i nie dlatego, ze tak nakazuje Program, ale dlatego, że jest taka potrzeba i będą pracować nad Programami lokalnymi i rzeczywiście je realizować to być może w jakimś momencie okaże się, że jest zapotrzebowanie na konkretną wiedzę czy wsparcie. Wtedy można sobie wyobrazić szkolenie dla określonych osób w ściśle określonej tematyce. Nie wydaje mi się, żeby narzucone szkolenia mogły spełnić korzystna rolę.