Choroby

Artykuły

Ryzyko samobójstwa u chorych na schizofrenię


Ryzyko samobójstwa u chorych na schizofrenię

Schizofrenia wiąże się z wysokim ryzykiem popełnienia samobójstwa. Mimo licznych działań zapobiegawczych wskaźniki prób samobójczych wśród chorych na schizofrenię pozostają bardzo wysokie: 20-40% chorych ma za sobą próbę samobójczą, a 10-15% skutecznie odbiera sobie życie.

Trudno jest określić czynniki ryzyka popełnienia samobójstwa u chorych na schizofrenię. Z praktyki klinicznej wiadomo, że zaostrzenie objawów psychotycznych, a zwłaszcza urojeń prześladowczych (tzw. halucynacje imperatywne) wiąże się często z impulsem samobójczym.

- Słyszałam głosy „zabij się, albo my Cię zabijemy!” „skocz z okna!” - pisze na forum TacyJakJa.pl milaczek

Wydaje się jednak, że przebieg samej schizofrenii i objawy wytwórcze (urojenia, omamy, zaburzenia myślenia) mają mniejszy wpływ na ryzyko samobójstwa. Często próba samobójcza podejmowana jest w okresie niepsychotycznym choroby - kiedy chory zaczyna sobie zdawać sprawę z diagnozy, dociera do niego, że jego życie całkowicie się zmieniło i jest inaczej traktowany przez otoczenie. Nagle odczuwa stratę poprzedniego świata , degradację społeczną i uzależnienie od innych (rodziny, lekarzy), dołącza się niskie poczucie własnej obecnej wartości , napady lęku i paniki, obniżenie nastroju do pełnoobjawowej depresji popsychotycznej włącznie. Często na skutek ostrej fazy leczenia neuroleptykami pojawia się jako skutek uboczny akatyzja - nadmierne pobudzenie ruchowe, połączone z niepokojem i rozdrażnieniem, która jest czynnikiem ryzyka wystąpienia impulsu samobójczego.

- Swoje życie postrzegam jako niepotrzebne podtrzymywanie funkcji życiowych – pisze abrams z TacyJakJa.pl

Typowym chorym na schizofrenię o podwyższonym ryzyku samobójstwa jest młody mężczyzna, kawaler, o wysokim ilorazie inteligencji, dobrze funkcjonujący w okresie przed psychozą, używający w przeszłości substancji psychoaktywnych, cierpiący na depresję popsychotyczną.

Klasyczne neuroleptyki nie redukują ryzyka samobójstwa, natomiast leki antydepresyjne – według części badań – tak. Dlatego włączenie tych leków do terapii jest szczególnie ważne, zwłaszcza jeśli chory wykazuje c echy akatyzji . Bardzo ważne jest także leczenie samej akatyzji (polega na powolnym kontrolowanym obniżeniu dawek leków lub zastosowaniu dodatkowych np. propranololu). Duże znaczenie ma także skuteczne prowadzenie terapii behawioralno- poznawczej.

Najważniejsza jednak wydaje się być wewnętrzna siła człowieka, którą udaje mu się odnaleźć w sobie:

- (Po psychozie) Byłam w takiej depresji że nie mogłam ruszyć palcem u nogi jak katatonik, kiedy widziałam nóż resztkami sił walczyłam by sobie go nie wsadzić w brzuch. Miałam tak złe zdanie o sobie, że uważałam że lepiej będzie gdy zniknę z tego świata bo wszystko wokół zatruwam. Minęło trochę czasu a ja solennie postanowiłam że już nigdy ale to nigdy nie pogrążę się w takim stanie. Zmieniłam sposób myślenia (mamy nad tym kontrolę). Kiedy czuję że dopada mnie gorszy dzień zaczynam działać aby zmienić ten stan. Poznałam siebie ,wiem co mogę zrobić, aby odpędzić smutek. Od dwóch lat czuję się szczęśliwa , bo podsycam to szczęście ,często to sobie powtarzam i cieszę się drobnostkami. Uwierzcie mi że stany emocjonalne możemy zmieniać. Początkowo kosztuje to wiele pracy i wysiłku ale warto. Z czasem jest coraz łatwiej, w końcu niemal automatycznie zmieniamy styl myślenia.(..) I chociaż mam 40lat to mam wiele planów na przyszłość - aż chce się żyć.
anna72

Na podst. Zachowania samobójcze w przebiegu schizofrenii. M. Makara-Studzińska. J. Morylowska. Suicydologia, t.III, nr.1, 79-82